Plac Katedralny 4a · 37-700 Przemyśl · tel. 16 678 66 94 · fax. 16 678 26 74 · kuria@przemyska.pl

Refleksje


Katolik wobec wyborów parlamentarnych w Polsce

Katolik wobec wyborów parlamentarnych w Polsce - kilka wskazań katolickiej nauki społecznej

Bóg realizuje swój plan zbawienia świata. Pragnie, "by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy" (1 Tm 2,4). W tym wielkim dziele ważną rolę wyznaczył samemu człowiekowi. Wysłuchane dziś słowo Boże ukazuje nam czego On od niego oczekuje, na co może liczyć a na co - nie. Człowiek bowiem, jak to słyszeliśmy w pierwszym czytaniu jak i z ust samego Pana Jezusa, wobec woli Bożej zachowuje się wieloznacznie: bądź bezczelnie, bądź obłudnie, bądź lekkomyślnie. W zależności też od tego spadają na niego odpowiednie konsekwencje życiowe.

Za dwa tygodnie pójdziemy do urn wyborczych. Przez swój wybór pokażemy, co nam leży na sercu, które wartości cenimy, jakiego chcemy ładu prawnego w Polsce. Mówiąc zwięźle, publicznie opowiemy się bądź za politykami, którzy respektują porządek moralny ustanowiony przez Boga, bądź za tymi, którzy lekceważą sobie ten naturalny porządek albo nawet go zwalczają. Jest to kwestia, na którą warto spojrzeć w perspektywie słowa Bożego autentycznie interpretowanego przez Nauczycielski Urząd Kościoła.

1. Czy warto iść na wybory?

Dla wielu wiernych uczestnictwo w wyborach parlamentarnych utraciło sens. Są przekonani, że ich w nich udział nie ma żadnego znaczenia i w żaden sposób nie wpływa na kulturę życia publicznego. Takie myślenie jest społecznie niedobre i błędne. Owszem, pojedynczy głos niewiele może, ale głosy wielu tak myślących mogą już bardzo wiele. Przede wszystkim katolicy nie powinni w swym myśleniu kierować się wyłącznie zasadą praktycznej skuteczności. Ale zawsze powinno im brzmieć w uszach polecenie Stwórcy, by jako ludzie czynili sobie ziemię poddaną (por. Rdz 1,28) według wskazań Chrystusa, który jest dla nich "drogą, prawdą i życiem", (J 14, 6). Misją chrześcijanina w świecie jest przenikanie całego jego doczesnego porządku duchem ewangelicznej miłości, przypomina Sobór Watykański II (por. KDK 31; 43). Także bł. Jan Paweł II w adhortacji Christifideles laici napomina wiernych: "Świeccy nie mogą zrezygnować z udziału w polityce, czyli w różnego rodzaju działalności gospodarczej, społecznej i prawodawczej, która w sposób organiczny służy wzrastaniu dobra wspólnego (n.42). Nie tylko więc warto głosować, ale szczególnie w obecnym czasie koniecznie trzeba to czynić. W dobie bowiem usuwania Boga z życia społecznego katolik, przez wybór podobnego mu w poglądach parlamentarzysty publicznie manifestuje swe chrześcijańskie przekonania.

2. Za jakim opowiedzieć się projektem?

Utarło się przekonanie, że wybory służą do tego, by przekazać stosowną władzę konkretnym kandydatom i poszczególnym partiom politycznym. I słusznie, bo tak jest. Nie powinniśmy jednak zapominać i o tym, że oddając głos na poszczególnych ludzi i na ich partię, akceptujemy tym samym ich program społeczno-gospodarczy i polityczny, to znaczy zgadzamy się na to, by według ich propozycji był regulowany bieg życia publicznego. Wszyscy przecież obiecują ciężko pracować nad tym, by ich system wartości był aprobowany przez społeczeństwo a życie toczyło się według norm etycznych przez nich przyjmowanych.

Przed wyborcami obecnie roztacza się praktycznie trzy znaczące propozycje ideowo-polityczne. Pierwsza twierdzi, że opiera się na chrześcijańskim systemie wartości, w którym jest miejsce dla Boga, wysoko ceni się wartości narodowe, a rodzina zajmuje centralne miejsce w życiu społecznym. Drugi bardzo silny nurt polityczny odwołuje się do liberalnej hierarchii wartości, gdzie wolność jednostki stanowi najwyższą wartość, wobec której ustąpić muszą wszystkie inne z dobrem wspólnym włącznie. Trzecią propozycję ideowo-polityczną przedkładają przed nami spadkobiercy lewicowych środowisk PRL-u, dla których ateizm i walka z Kościołem wpisane były w ich statuty. Te trzy nurty, do których można ewentualnie dołączyć jeszcze polityczną myśl bazującą na tradycjach ludowych, wzajemnie się przeplatają u kandydatów poszczególnych partii i w różnych proporcjach u nich występują. Świadomość o tych trendach w aktualnie uprawianej polityce w Polsce, pozwala zrozumieć zapowiedzi legislacyjne liderów poszczególnych ugrupowań dotyczące spraw, które dla katolika nie są obojętne z punktu widzenia moralnego, bądź religijnego. Bł. Jan Paweł II przypomina niezmienne nauczanie Kościoła, że "nie wolno oddzielać człowieka od Boga ani polityki od moralności" (List apostolski wydany w związku z ogłoszeniem św. Tomasza More Patronem Rządzących i Polityków, n. 4.). Chrześcijanie mają "konkretną powinność przeciwstawiania się wszelkiemu prawu, które było by zamachem na życie ludzkie (...) od jego początków do naturalnej śmierci. Katolikowi nie wolno uczestniczyć w kształtowaniu opinii publicznej przychylnej takiemu prawu, ani popierać go przez głosowanie (Ewangelium vitae 73). Podobna zasada dotyczy obowiązku poszanowania i ochrony praw ludzkiego embrionu (w kwestii "in vitro"), ochrony i rozwoju rodziny opartej wyłącznie na małżeństwie jednej kobiety z jednym mężczyzną, zapewnienia rodzicom wolności wychowania własnych dzieci (...) prawa do wolności religijnej oraz do rozwoju ekonomicznego służącego osobie ludzkiej i dobru wspólnemu (czytamy w Nocie doktrynalnej? Kongregacji Doktryny Wiary z dnia 24 XI 2002 r. nr 4). Partie, które zapowiadają działania sprzeczne z tą wykładnią chrześcijańską, nie mogą być przez katolików popierane. Dodajmy tu Słowo biskupów polskich w sprawie wyborów do parlamentu z 16 czerwca 1993 r.: "Katolicy nie mogą (...) opowiadać się za takimi programami, które są wrogie dobru narodu, społeczeństwa i państwa". Chodzi tu na przykład o bezmyślną wyprzedaż obcym dóbr narodowych, brak wsparcia dla rodzimego przemysłu, nie reagowanie na wyzysk najsłabszej ekonomicznie warstwy społecznej itp.

Doświadczenie ostatnich lat pozwala świadomemu politycznie katolikowi wyrobić sobie zdanie co do wartości ideowo-politycznej poszczególnych polskich ugrupowań partyjnych i, co za tym idzie, ich praktycznych osiągnięć w dziedzinie gospodarczej. Owszem pewną trudność w oddaniu głosu może mu sprawiać pewna osobliwość polityczna. Mianowicie to, że wielu z kandydatów nie wykazuje się jasnym i jednoznacznym wizerunkiem ideowym. Bywa zresztą i tak, że również w ich partiach na pozór zgodnie koegzystują obok siebie wspomniane wcześniej tendencje. Kościół z tej racji, że jest powszechnym sakramentem zbawienia, powołany jest do tego, by świadczyć dobra duchowe wszystkim ludziom niezależnie od ich przynależności partyjnej. Dlatego nie może się identyfikować z żadną z partii politycznych. Jednakże nie może milczeć w przypadku, gdy któraś z nich nie bacząc na naturalne prawo moralne staje się niebezpiecznym dla duchowego życia ludzkiego zarzewiem. Musi wtedy swoich wiernych przed nią przestrzegać.

3. Kto zasługuje na wyborcze poparcie?

Obecny metropolita przemyski przed kilkunastu laty rzucił hasło: "katolik głosuje na katolika". Pewne środowisko medialne podniosło wtedy wielki lament. W swych publikacjach ubolewało nad polską parafiańszczyzną, zaściankowością, oburzało się na ten niemalże katolicki szowinizm i ksenofobię. Ciekawe, że ci sami ludzie nie widzą nic złego w tym, że jak to bywa we Francji czy Wielkiej Brytanii, muzułmanie mają w parlamencie swoich muzułmańskich reprezentantów, a hindusi hindusów. Tylko katolik ze swymi wartościami nie może być według nich tam wpuszczony? Komu on zagraża? Należałoby się ich zapytać.

W katolickim nauczaniu społecznym wielokrotnie pojawiał się postulat biernego i aktywnego uczestniczenia katolików w wyborach. Oznacza to, że nie powinni się oni wzbraniać przed kandydowaniem na różne urzędy publiczne a sami wybierać dobrze i mądrze. Dla naszych parlamentarzystów punktem odniesienia w działaniu jest chrześcijańska nauka moralna i społeczna. Do tej nauki świeccy katolicy winni się zawsze odwoływać, aby mieć pewność, że ich uczestnictwo w życiu politycznym nosi na sobie znamię nienagannej odpowiedzialności za sprawy doczesne (Nota doktrynalna..jw.). "Niech się do działalności politycznej sposobią - zachęca Kościół w swej soborowej Konstytucji "Gaudium et spes" i oddają się jej nie myśląc o własnej wygodzie lub zyskownym stanowisku. Niech występują przeciw niesprawiedliwości i uciskowi ze strony jednostki lub samowładztwu i nietolerancji partii politycznej, działając roztropnie i nienagannie pod względem moralnym, a niech poświęcają się dobru wspólnemu w duchu szczerości i słuszności, owszem, z miłością i odwagą polityczną? (KDK 75). W tym samym duchu apelują do nas biskupi polscy, abyśmy wybierali osoby zarówno kompetentne jak i wiarygodne, cieszące się zaufaniem, prawością, sumiennością i gorliwością w służbie dobru wspólnemu. Natomiast przestrzegają przed ludźmi, którzy nie liczą się z zasadami moralności chrześcijańskiej, ludźmi szukającymi własnych zysków i korzyści, uwikłanymi w afery, korupcje i malwersacje, którzy myślą tylko o profitach, przez władzę zapewnianych, dla grupy swych popleczników i własnej partii.

4. ?Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo!?( Pwt 30,19)

Jeden ze współczesnych socjologów polskich zauważył u katolików polskich pewną cechę ich charakteru. Otóż niemały odsetek naszych wiernych świeckich wykazuje jakby ideową schizofrenię. Z jednej strony chętnie identyfikują się z katolicyzmem i nawet dość często uczestniczą w kościelnych ceremoniach, ale z drugiej - ich wybory światopoglądowe nie potwierdzają ich deklaracji. W wielu bowiem punktach nie zgadzają się z nauczaniem kościelnym, zwłaszcza gdy idzie o kwestie obyczajowe i etykę seksualną. Nie obcy im też jest antyklerykalizm. Z pewnością takie rozdwojenie noszące znamiona obłudy i zakłamania jest objawem duchowej choroby i jako takie jest poważnym wyzwaniem dla duszpasterzy do odpowiednich działań pastoralnych. Choć należy spodziewać się tu kontrakcji przeciwników Kościoła, propagujących taką postawę jako prawidłową.

Ze względu więc na dobrze pojęty interes narodowy, odpowiedzialność przed następnymi pokoleniami, z całą uczciwością zanim wrzucimy do urny kartę wyborczą, postawmy sobie kilka ważnych pytań. Czy mój Polaka i katolika wybór tkwi w nurcie życiowych wyborów naszych narodowych bohaterów, którzy dla ojczyzny i jej niepodległości poświęcili wszystko z życiem włącznie czy też z niewiedzy, otumanienia medialnego, bądź lekkomyślności popieram tych, którym bardziej zależy na jakiejś idei czy grupie interesów niż na Polsce i dobrobycie jej dzieci. Pomyśl w czyje ręce oddajesz państwo polskie z całą jego strukturą i przestrzenią działania? Jeśli oddasz je tym, dla których życie ludzkie nie jest święte i nietykalne na wszystkich jego etapach i w każdym kształcie, to nie dziw się, że doczekasz się w starości takiego ?postępowego prawa?, które zapewni ci miłą śmierć przez eutanazję, a twoje wnuki będą mogli zawierać małżeństwa nie tylko z wnuczkami sąsiada ale także z jego wnukami. Wreszcie, skoro jesteś wierzącym, zastanów się, czy twoje partyjne preferencje nie promują do najwyższych urzędów w państwie ludzi, którzy walczą z prawem Boga, którego czcisz i przed którym będziesz musiał zdać sprawę z całego darowanego ci życia!

Wybieraj z Bogiem, a więc dobrze i mądrze!

ks. dr Stanisław JANUSZ, Dynów


znalezionych: 99
« cofnij -   5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15   - wcześniejsze »

© 2005-2014 Kuria Metropolitalna w Przemyślu