Plac Katedralny 4a · 37-700 Przemyśl · tel. 16 678 66 94 · fax. 16 678 26 74 · kuria@przemyska.pl

Refleksje


"Ewangelizacja dzisiaj: komunia i współpraca duszpasterska między Afryką a Europą"

Tekst wypowiedzi abp. Józefa Michalika, przewodniczacego Konferencji Episkopatu Polski i wiceprzewodniczacego Rady Konferencji Biskupów Europy podczas sympozjum SECAM i CCEE "Ewangelizacja dzisiaj: komunia i współpraca duszpasterska między Afryką a Europą".

Wyzwania i areopagi współczesnej ewangelizacji w Afryce i w Europie

Ewangelizacja, czyli głoszenie Ewangelii w Europie ma swoją długą historię. Rozpoczęli ją pierwsi apostołowie tuż po Zesłaniu Ducha Świętego. Ich kontakt z ówczesną Europą, będącą ważnym centrum kultury i politycznej władzy zaowocował wiarą szczególnie wśród prostego ludu, ale i na różnych płaszczyznach apostołowie nie stronili od kontaktów i głosili Ewangelię o zbawieniu. Przykładem może być mowa św. Pawła na Areopagu (Dz 17, 16n.) wygłoszona do najwyższych przedstawicieli arystokracji ateńskiej, którzy stanowili radę i sprawowali najwyższą władzę polityczną i sądowniczą. Do zadań rady należało też strzec tradycji, obyczajów i moralności.

W niniejszej refleksji jako areopag należy rozumieć ważne miejsca wołające dziś o potrzebę głoszenia Ewangelii oraz budzące nadzieję na jej przyjęcie. Konieczną jest także sprawą przypomnienie, że bardzo trudno jest dokonać uogólnień na temat sytuacji religijnej, społecznej czy gospodarczej w Europie, gdzie każdy kraj i każdy Kościół lokalny ma swoją długą, liczącą tysiąclecia tradycję. Aktualna Europa dziedziczy też ciągle żywe owoce podziału nie tylko na Północ i Południe, ale także na Zachód, który po II wojnie światowej uzyskał wolność i na Wschód, który do 1990 roku pozostawał, wbrew swojej woli, podległy Związkowi Sowieckiemu i ideologii marksistowskiej jako obowiązującej.

Motywy i wyzwania

Głównym motywem dla nas do głoszenia Ewangelii jest polecenie Pana Jezusa: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (Mk 16,15, por. też Mt 28,19). Z tym poleceniem wiąże się jednak także i nasze przekonanie, że poznanie i przyjęcie prawdy o zbawieniu, które przyniósł Chrystus, jest wielkim dobrem dla człowieka. Zwłaszcza, że Ewangelia jest niezwykle ważną i twórczą nauką życia na ziemi, która otwiera nas na perspektywę życia wiecznego.

Współczesna filozofia zauważy rolę transcendencji i szacunku wobec sacrum, czyli kontaktu człowieka z Bogiem jako podstawową wartość samego człowieczeństwa. Stajemy się w pełni ludźmi, kiedy próbujemy stać się więcej niż ludźmi, żyjąc w świetle ideału, przeżywając nasze niedoskonałości. (cyt. za Roger Scruton in: Lorenzo Fazzini, Un?anima per l?Europa, Milano 2011, s. 124).

Niestety Europa, która odegrała tak niezwykle ważną rolę w ewangelizacji świata aktualnie zrywa więzy z chrześcijaństwem, całkiem świadomie zaciera wrażliwość na sacrum, odchodzi od kryteriów dobra i piękna, co prowadzi do zaniku cywilizacji chrześcijańskiej. Z tym większym przekonaniem trzeba powiedzieć, że otwiera się nowe pole dla ewangelizacji ? przekazu wiary chrześcijańskiej jako osobistego spotkania z Chrystusem Bogiem i Zbawicielem.

Temat ten jest obecny w wielu ustach i na wielu areopagach.

Ojciec św. Benedykt XVI, po powrocie ze swej podróży do Afryki, mówił z entuzjazmem o radości i żywotności wiary w Beninie i w Afryce. Oceniając sytuację w Europie stwierdził, że jest tu inna sytuacja: Istotą kryzysu Kościoła w Europie jest kryzys wiary. Jeśli na to nie znajdziemy odpowiedzi, jeśli wiara nie nabierze żywotności, stając się głębokim przekonaniem i realną siłą, dzięki spotkaniu z Jezusem Chrystusem, wszystkie pozostałe reformy okażą się nieskuteczne. (Przemówienie do Kurii Rzymskiej 22.12. 2011.)

Zaś nawrócony na chrześcijaństwo współczesny filozof francuski zauważy, że trzeba uznać, że pierwsza trudność polega na mówieniu o Bogu z wierzącymi. (Fabrice Hadjadj).

A zatem pierwszym wyzwaniem dla nowej ewangelizacji jesteśmy my sami. To nasza wiara powinna stać się głębsza, żywsza i bardziej misyjna. Dopóki nie poczujemy w sobie ognia miłości do przyjętej Prawdy o Słowie Bożym, które nas przez chrzest odrodziło do nowego życia i włączyło do Kościoła, dotąd nasz zapał ewangelizacyjny nie zdoła rozświetlić ciemności niewiary. Kościół w niektórych krajach Europy jest ?zmęczony? (a nawet ?przestraszony?).

Niemałym utrudnieniem, a zatem i wyzwaniem staje się okoliczność braku jedności w sprawach wiary i chęć multipluralizmu w interpretacji prawd wiary oraz misji samego Kościoła, co w niektórych Kościołach lokalnych Europy znalazło wyraz w hasłach typu: Chrystus tak, Kościół nie, a w praktyce oznacza to: my jesteśmy Kościołem i każdy z nas ma prawo na swój sposób interpretować Ewangelię. Niestety, trzeba szczerze powiedzieć, że to szukanie na własną rękę tak zwanej ?nowej skutecznej metody? przydarza się niekiedy i duchownym, i biskupom, o czym czytamy w prasie, a co utrudnia przyjęcie nauki Kościoła jako w pełni jednoznacznej i wiarygodnej.

Przed szczególnym egzaminem stajemy tu ilekroć sprawy dotyczą ochrony życia (aborcja, eutanazja), problemów związanych z bioetyką (eksperymenty genetyczne, in vitro etc.), a także etyką społeczną czy dotyczącą seksualności człowieka.

Praktyka życia niezgodnego z Ewangelią prowadzi nas często do alienacji samego myślenia, któremu ulegamy niejednokrotnie, pomijając lub wprost kwestionując prawa natury, do których nie odwołuje się dziś chyba żadne prawo państwowe (rangę ogólno obowiązującą uzyskała natomiast tzw. Deklaracja praw człowieka ? ONZ 1948).

Zauważa się dziś wyraźną tendencję, aby religię uważać za sprawę prywatną, a ateizm uznać za neutralność, co prowadzi do eliminacji religii z życia publicznego, z wychowania etc.

Zauważamy, że wraz z osłabieniem wiedzy religijnej, przeżywanej wiary oraz zaniechaniem starych, tradycyjnych form pobożności rośnie liczba pseudoreligii, wróżbitów, zabobonów i wiary w horoskopy. Rośnie też liczba sekt (w bogatych krajach Europy szczególne niebezpieczeństwo manipulacji przyniosła pseudoreligia scjentologów).

Niepokojem napawa sytuacja demograficzna Europy wskazująca na stałe zmniejszanie się przyrostu naturalnego. I mimo, że według przeprowadzonych badań w europejskich rodzinach jest pragnienie posiadania więcej niż jednego dziecka, to dzieci rodzi się coraz mniej i sytuacja stale się pogarsza (dziś ludność Europy stanowi 10% ludności świata, za 50 lat będzie to 5%, 70% kobiet w Europie przeżyło aborcję) (prof. G. Biangiardo).

Zatem rodzina stać się powinna nowym areopagiem odpowiedzialności za życie, wychowanie, przekaz wartości i wiary.

W wielu krajach, a szczególnie w krajach Europy Wschodniej, w kryzysie jest system wychowania, nastawiony na specjalizację techniczną z pominięciem wymiaru humanistycznego i wprost oderwaniem od najnowszej historii, która dla liberalnego socjalizmu (postkomunizmu) jest szczególnie niewygodna.

Nowe areopagi

Lista wyzwań czy wprost zagrożeń i chorób współczesnych mogłaby być wydłużona, zwłaszcza że ogólna kultura ludzka (a co za tym idzie i chrześcijańska) oraz piękno samego człowieczeństwa są lekceważone i alienowane, a cóż dopiero mówić o pełni człowieczeństwa odkupionego, łącznie z jego wymiarem uniwersalizmu, który domaga się uwzględnienia duchowości i otwarcia na transcendencję.

Ważnym wskazaniem jest promocja pełnej godności człowieka i ewangelijna wizja miłości bliźniego, nie tyle tolerancji wobec ludzi innych ras, przekonań czy wyznań, ale miłości ofiarnej, czynnej, gotowej przebaczać nieprzyjaciołom. Jednakże należy zwracać uwagę na fundament człowieka, osoby cielesno-duchowej, a następnie na jego formację ludzką i wychowanie, które rozpoczynają się od uznania podstawowych zasad i nabycia poprawnych sprawności w rodzinie.

Rodzina zatem jawi się jako miejsce nie do zastąpienia w uwrażliwieniu człowieka także na wartości duchowe, u podstaw których leży przekaz wiary. I tu warto sięgnąć do starej kultury, która promowała szacunek do starców oraz do kultury afrykańskiej, gdzie rodzina wielopokoleniowa cieszy się naturalnym szacunkiem i gdzie nie tylko dziecko, ale i starsi mają swoje miejsce. Tak pojęta rodzina przekazuje młodszym nie tylko umiejętność radzenia sobie w życiowych konkretnych sytuacjach, ale też przekazuje mądrość pokoleń.

Rola elit i kultury

Każda społeczność potrzebuje przywódców solidnie wykształconych i uformowanych moralnie. Stad miejscem szczególnie ważnym stają się w nowej ewangelizacji uniwersytety i szkoły. Trzeba jednak pamiętać, że we współczesnym świecie są one szczególnie narażone na subiektywną ideologizację, przed którą należy przestrzegać.

Szacunek do ludzi starszych, chorych, niepełnosprawnych i zmarłych staje się także wielkim egzaminem postępu lub dekadencji kultury naszego społeczeństwa, bez czego utrudniona też będzie ewangelizacja.

Stałymi promotorami ewangelizacji są świadkowie wiary i święci. Coraz częściej słyszymy w Europie o ograniczeniu wymiaru religijnego zwłaszcza w życiu publicznym. Nieustannie słyszymy o krwawych prześladowaniach chrześcijan w krajach Afryki. Niekiedy stajemy się świadkami heroizmu męczenników afrykańskich, nie tylko z czasów św. Cypriana, ale i z ostatnich czasów, wymownych aż po dzień dzisiejszy, kiedy to np. w Burundi członkowie plemion Tutsi i Hutu wspólnie szli na męczeństwo, nie ulegając ofiarowanej szansy życia za cenę nienawiści do drugiego człowieka. Nieustannie wspieramy modlitwą braci i siostry chrześcijan w Sudanie, Nigerii, Egipcie, Etiopii i w innych miejscach, gdzie doświadczają prześladowań. Wierzymy, że i tym razem krew męczenników będzie zasiewem Ewangelii.

Warto wspomnieć, że Europa Wschodnia pod rządami komunistów obfitowała w męczeńskie ofiary tysięcy chrześcijan. Znamy wszyscy demoniczną nienawiść do religii Lenina i Stalina, ale najwięcej ofiar złożyli chrześcijanie w czasach Breżniewa (1907-1982). Komuniści nie cofali się nawet przed uśmiercaniem uciekinierów, zamieszkałych w krajach Zachodu, którzy ujawniali ich zbrodnie (opisuje to Siergiej Kurdakow, później zastrzelony w swoim mieszkaniu w Toronto przez agentów KGB. Cyt. za Historie nawróceń XX wieku, Z.G. 2011).

Cierpienie i doświadczenia ludów Afryki uczą nas także pokory i przyznania się do win, że Europa nie zawsze była życzliwą i ofiarną siostrą Afryki i że potrzebujemy przebaczenia i nowego, wspólnego patrzenia w przyszłość Kościoła, który jest naszą wspólną Matką. Wierzymy, że Bóg pokornym łaskę daje i nie odmówi swej łaski wspólnie proszącym o nią.

Ważnym świadectwem wiary są działania narodowych Caritas i europejskich instytucji charytatywnych wspierających potrzebujących pomocy, a także świadectwa licznych misjonarzy, którzy niosą wiarę do Afryki, a tym samym, pogłębiają ją w naszych europejskich diecezjach, uwrażliwiając ludzi na misyjność Kościoła i na potrzeby tamtych wspólnot. Zdaję sobie sprawę, że dziś często kapłani z Afryki podejmują duszpasterstwo w Europie. Tak oto dokonuje się wymiana darów.

Wielką i realną nadzieję na pogłębienie wiary i ożywienie ducha nowej ewangelizacji budzą dziś liczne nowe wspólnoty i ruchy duchowości, ale warunkiem owocności ich posługi jest ścisła więź z Kościołem hierarchicznym. Bez tej jedności nie będzie skutecznej i twórczej żywotności Kościoła. Błogosławiony Jan Paweł II przypomniał biskupom polskim podczas ich wizyty ad limina, że bez Akcji Katolickiej nie będzie pełnego i właściwego apostolstwa świeckich.

Zakończę tę refleksję wyrażeniem osobistego przekonania, że nigdy jeszcze nie przeżywaliśmy tak ważnej dla Kościoła katolickiego chwili, żeby za los ewangelizacji, dynamizm i pogłębienie wiary odpowiadali ludzie świeccy. Dziś los Kościoła zależy od ich wiary, gorliwości oraz wierności Papieżowi i pasterzom i to w ich sercach leży nadzieja na skuteczność nowej ewangelizacji.

Abp Józef Michalik, Metropolita Przemyski


znalezionych: 99
« cofnij -   1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11   - wcześniejsze »

© 2005-2014 Kuria Metropolitalna w Przemyślu