Plac Katedralny 4a · 37-700 Przemyśl · tel. 16 678 66 94 · fax. 16 678 26 74 · kuria@przemyska.pl

Refleksje


Kto jest moim bliźnim?

Kto jest moim bliźnim? Refleksje na Tydzień Miłosierdzia na podstawie przypowieści o miłosiernym Samarytaninie (Łk 10,30-37)

1. Wprowadzenie

Zapewne niejeden spośród nas, obecnych dziś w kościele stanął przed dylematem: pomóc czy nie pomóc drugiemu? Jeśli tak, to w jaki sposób? Dać pieniądze? Te pytania zrodziły się m.in. w sytuacji, kiedy osoba prosząca o pomoc wzbudzała nasze podejrzenia, czy naprawdę potrzebuje pomocy. Odpowiedzi na te pytania spróbujmy poszukać u najlepszego Mistrza, Pana Jezusa. Również i Jemu zadano kiedyś pytanie: ?kto jest moim bliźnim?? (por. Łk 10,29). Odpowiedzią Mistrza z Nazaretu jest przypowieść o miłosiernym Samarytaninie (Łk 10,30-37).

2. Dynamika opowiadania o miłosiernym Samarytaninie

Wydarzenie opowiedziane w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie rozgrywa się na drodze wiodącej z Jerozolimy do Jerycha. Pierwsze zdanie narracji (Łk 10,30) przynosi równocześnie zawiązanie akcji, jak i program opowiadania: oto pewien człowiek schodzący z Jerozolimy do Jerycha został napadnięty przez zbójców, ograbiony i pozostawiony przy drodze na wpół martwy. W ten oto sposób słuchacze i czytelnicy tej opowieści, a zatem również i każdy z nas, staje wobec bardzo konkretnego problemu, tzn. sytuacji tego pobitego, umierającego człowieka: czy przeżyje, a jeśli jak, to w jaki sposób?

Rozwój akcji wyznaczany jest przez zjawienie się na scenie (tzn. miejscu, gdzie leży umierający człowiek) kolejno trzech postaci: kapłana (Łk 10,31), lewity (Łk 10,32) i Samarytanina (Łk 33-34a). Dynamika przypowieści opiera się na zestawieniu ze sobą reakcji trzech kolejnych postaci, które znajdują na drodze pobitego, na wpół umierającego człowieka. Jezus zaskakuje swoich słuchaczy doborem osób przechodzących drogą. Mówiąc najpierw o kapłanie, a następnie o lewicie, a jako trzeci pojawia się na drodze Samarytanin ? człowiek pochodzący z narodu uznawanego przez Żydów za nieczysty, odszczepieńczy i pogański.

Dalsza charakterystyka tych postaci wymaga zinterpretowania ich zachowania wobec rannego leżącego przy drodze. Jezus przemilcza motywację, która stała za taką a nie inną ich reakcją. Powody ich zachowania są do odnalezienia w czynnościach, które wykonują. Ponieważ Jerycho było tzw. miastem kapłańskim, a więc zamieszkiwanym przez kapłanów, można założyć, że kapłan i lewita wracali do domu po skończeniu swojej służby liturgicznej w świątyni jerozolimskiej. Kapłan, podobnie też lewita, widząc rannego przy drodze, uznaje go za martwego. Ominięcie go może tłumaczyć się chęcią zachowania tzw. czystości rytualnej, bez której kapłan nie mógł sprawować posługi w świątyni; dotknięcie przez kapłana ciała zmarłego, chyba że byłby to zmarły z jego rodziny, czyniło go ? jak wskazują przepisy Starego Testamentu - nieczystym na okres siedmiu dni (por. Kpł 21,1-2; Ez 44,25-27). Ta sama nieczystość przez kontakt z ciałem zmarłego była zaciągana przez innych Żydów, w tym również przez lewitów (por. Lb 5,2; 19,11-13). Motywacja kapłana i lewity nie do końca tłumaczy się tylko chęcią zachowania Prawa i czystości rytualnej. Gdy zestawi się ich reakcję na pobitego człowieka z postawą Samarytanina, to zauważa się najpierw głęboki kontrast między odejściem kapłana i lewity a zbliżeniem się Samarytanina do rannego. Zasadnicza jednak różnica zawiera się w ich pierwszej reakcji po ujrzeniu potrzebującego: Jezus podkreśla, że Samarytanin ?wzruszył się głęboko?, gdy tymczasem dwaj pierwsi przeszli na drugą stronę drogi i poszli dalej. Za tym ruchem kryje się nie tylko ich obojętność, ale też jakaś odraza i wstręt na widok pobitego człowieka. Tymczasem Samarytanin kieruje się sercem i współczuciem, wczuwa się w sytuację poranionego człowieka, jest przejęty jego losem, naśladując tym samym samego Jezusa. O współczuciu Samarytanina świadczy konkretne zatroskanie o potrzebującego. Miłość przekłada się na czyny w których Samarytanin dzieli się z rannym swoją oliwą, winem, wierzchowcem, pieniędzmi. Jest on osobiście zaangażowany w sytuację potrzebującego: sam opatruje mu rany, dogląda go w gospodzie. W swojej trosce o rannego wykracza poza ramy czasowe opowiedzianej historii, gdyż odjeżdżając następnego dnia, zapewnia gospodarza, iż przy powrocie dowie się o postępach w leczeniu i pokryje ewentualne dalsze koszty. Dobroć i miłosierdzie Samarytanina nie znają granic narodowościowych (ranny nie jest Samarytaninem), prawnych (Samarytanin, uważany przez Żydów za poganina, w istocie zna przepisy Prawa odnośnie czystości), materialnych (dzieli się swoją własnością) ani czasowych (jego działanie nie jest tylko doraźne i chwilowe).

3. Interpretacja przypowieści

Punkt widzenia, jaki Chrystus proponuje na końcu opowiadania, jest zupełnie inny niż uczonego w Prawie. Ten postawił pytanie obiektywne, a przy tym chłodne i wyrachowane: ?Kto jest moim bliźnim?? (Łk 10,29). Jezus odrzuca jego teoretyczne rozważania i stawia jakościowo nowe pytanie, bardzo emocjonalne, spontaniczne i życiowe: ?Który z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?? (Łk 10,36). Jezusowi nie chodzi zatem o przyklejanie etykietki ?bliźni? określonej tylko osobie czy grupie osób. O wiele ważniejszym jest zapytanie się siebie, na ile ja jestem bliźnim drugiego człowieka, na ile ja zachowuję się jak bliźni. Bliźnim w sensie aktywnym ma być każdy z nas względem wszystkich i to kosztem nieraz własnej wygody, mienia i czasu. Dla Jezusa zatem pytanie o to, kto jest bliźnim, jest ostatecznie fałszywym problemem: bliźni istnieje, jest blisko, można go dostrzec, zauważyć. Prawdziwym problemem jest to, że ja muszę stać się bliźnim każdego, obalać bariery i różnice, które są we mnie i które buduję poza sobą. Muszę zachować się jak Samarytanin, który zrozumiał, kto jest bliźnim, zareagował, okazał się bratem wobec nieznajomego.

4. Nasza odpowiedź na Słowo Boże

Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie musiała być szokująca dla słuchaczy Jezusa, ale tym bardziej zmuszała do refleksji, jako prowokacja była środkiem do poruszenia sumienia i nawrócenia. A jaka będzie nasza odpowiedź na przesłanie ukryte w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie?

Przeżywany obecnie w Kościele Tydzień Miłosierdzia jest dobrą okazją, by zapytać się o naszą wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka. To również okazja i zaproszenie, by włączyć się czynnie w inicjatywy naszego diecezjalnego Caritas, instytucji powołanej do niesienia pomocy potrzebującym. Możemy to czynić np. w ramach szkolnych oraz parafialnych Kół Caritas. Warto przy tej okazji przypomnieć niektóre inicjatywy Caritas naszej archidiecezji. Wiemy dobrze, że w każdej prawdziwej i kochającej się rodzinie nie brakuje miejsca, dobrego słowa i pomocy dla jej członków. Podobnie Caritas, tworzy miejsca i placówki, zarówno dla osób starszych, jak i dzieci, młodzieży oraz osób niepełnosprawnych. Otaczając opieką najmłodszych, proponuje zajęcia w Świetlicy Socjoterapeutycznej ?Perspektywa? w Przemyślu oraz w Ustrzykach Dolnych. Dzieci mogą aktywnie i twórczo spędzić wolny czas oraz odrobić zadane lekcje, a wszystko to pod okiem wykwalifikowanych opiekunów. Dla dzieci i młodzieży otwarte są szczególnie w czasie wakacji domy rekolekcyjne, gdzie odbywała się coroczna już Akcja Letnia Caritas. Caritas Archidiecezji Przemyskiej szczególną troską otacza matki z dziećmi w działającym na terenie Przemyśla Domu Matki i Dziecka. Osoby starsze, chore i wymagające wielkiej uwagi i troski, otrzymują pomoc w różnych placówkach działających w ramach Caritas Archidiecezji Przemyskiej: Hospicjum w Krośnie i Dom Pogodnej Starości im. św. Jana z Dukli w Kąkolówce. Z myślą o osobach niepełnosprawnych powstały Warsztaty Terapii Zajęciowej w Leżajsku oraz Środowiskowy Dom Samopomocy w Kąkolówce, Ośrodek Rewalidacyjno-Wychowawczy w Wysokiej, gdzie osoby te mogą się rozwijać i otrzymać niezbędną pomoc. Na terenie Łańcuta działa Wypożyczalnia sprzętu rehabilitacyjnego dla osób chorych, starszych i niepełnosprawnych, z której korzysta wielu z potrzebujących. Osoby chore i wymagające pomocy medycznej i pielęgniarskiej w domu, pozostają pod opieką czterech Stacji Opieki Caritas w Bolestraszycach, Bukowsku, Dydni i Krośnie.

Na koniec prezentacji wybranych dzieł Caritas naszej archidiecezji, z racji rozpoczętego kilka tygodni temu roku szkolnego, warto wspomnieć o pięknej, organizowanej po raz trzeci, ogólnopolskiej akcji ?Tornister pełen uśmiechów?. 27 sierpnia w Heluszu, we współpracy z parafią Chrystusa Króla w Jarosławiu, miał miejsce wielki finał tej akcji. Dla 800 dzieci z naszej Archidiecezji była to szczególna sobota. Spotkanie z innymi dziećmi, udział w licznie zorganizowanych konkursach, grach zespołowych oraz zabawach, poprzedzone zostały wspólną Eucharystią. Nikt nie opuścił Helusza bez podarunku. Dzieci otrzymały wiele radości ze wspólnie spędzonego czasu i oczywiście nowe plecaki, w których znajdowała się wyprawka szkolna, a rodzice i duszpasterze otrzymali uśmiech swoich podopiecznych i możliwość spotkania z drugim człowiekiem. Akcja ta podsumowała wakacyjną pracę przemyskiego Caritas. 24 września Caritas oraz Jarosławskie Opactwo zorganizowali III Kongres Osób Niepełnosprawnych, w którym uczestniczyło ok. 250 osób niepełnosprawnych wraz z opiekunami. Przedstawione dzieła naszego diecezjalnego Caritas to tylko niektóre inicjatywy, które za cel mają troskę o pełen wymiar człowieczeństwa, czyli zarówno o sferę duchową, jak i sferę cielesną. Spróbujmy się zastanowić, jak każdy z nas może okazać dobre serce i pomóc innym. Warto angażować się w inicjatywy takich organizacji jak Caritas, by wspólnie starać się wyjść naprzeciw potrzebom ludzi biednych. Niech zatem nasze serca będą otwarte na ludzi cierpiące niedostatek, by w ten sposób dawać świadectwo prawdziwej miłości, której pełnia została objawiona w Krzyżu naszego Pana, Mistrza i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.

Caritas Archidiecezji Przemyskiej


znalezionych: 99
« cofnij -   6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16   - wcześniejsze »

© 2005-2014 Kuria Metropolitalna w Przemyślu