Plac Katedralny 4a · 37-700 Przemyśl · tel. 16 678 66 94 · fax. 16 678 26 74 · kuria@przemyska.pl

Archiwum wiadomości



16 kwietnia

Niedziela Wielkanocna
   Rezurekcyjne dzwony ogłaszają światu radosną nowinę:
Chrystus Zmartwychwstał!

Niechaj ta radość udziela się Wam wszystkim
i niech wypełnia serce.
Niech Zwycięzca śmierci umacnia Waszą nadzieję!
A Matka Zbawiciela, uradowana zwycięstwem Syna,
niech pochyla sie z czyłością nad Każdym,
kto sie do Niej ucieka...

Regina coeli laetare, Alleluja
Quia quem meruisti portare, Alleluja
Resurrexit sicut dixit, Alleluja
ora pro nobis Deum Alleluja!

Mszy świętej i procesji rezurekcyjnej w Archikatedrze Przemyskiej przewodniczył ks. abp Józef Michalik. Współkoncelebrowali Księża Biskupi Pomocniczy Adam i Marian oraz kanonicy Kapituły. Metropolita wygłosił też homilię, w której mówił między inymi:

„Zmartwychwstanie jest fundamentem wiary, na którym zbudowana jest więź między Bogiem a człowiekiem. Zmartwychwstanie wyrywa nas z wieczności do nieskończoności. Śmierć Chrystusa za zbawienie ludzkości jest wielkim dowodem miłości Boga do człowieka. Bóg tak bardzo zakochany jest w człowieku, że nie waha się umrzeć dla niego i za niego. [...]
Wiara w zmartwychwstanie wśród uczniów i uczennic Jezusa nie rodzi się z pustego grobu, ale z objawienia. Uczniowie są świadkami tego co widzieli. Podobnie każdy człowiek Kościoła jest uczniem Jezusa, apostołem, świadkiem krzyża, zmartwychwstania, człowiekiem, który powstaje z grzesznego życia i przechodzi do nowego życia, życia w prawdzie, łasce i bliskości Boga. On nas posyła do dawania świadectwa słowem i życiem w wierze. Czy ze mnie promieniuje zmartwychwstanie, czy jestem wiernym uczniem Jezusa i Jego apostołem, czy nasze kościelne życie jest świadectwem dawanych zmar­twych­wsta­łemu Chrystusowi?!” – pytał arcybiskup.

„Wiele niepokoju wprowadza ostatnio w naszym Kościele partyjne zaangażowanie niektórych katolickich środowisk. Wszystkich nas łączy troska o ojczyznę, cześć do Jana Pawła II, nadzieja na postęp kultury, na jej pogłębienie. Jak dotąd nie dzieli nas wyścig w gorliwości w organizowaniu pomocy misjom czy nawet w zaangażowaniu w Akcję Katolicką, w czytelnictwo prasy katolickiej, bądź promocję wspólnot czy ruchów duchowości. To nas nie dzieli.”

„Dzieli nas zaangażowanie polityczne, które dzieje się często w imię Kościoła, wiary i ma dwie tendencje. Jedna wokół starego Tygodnika, która każe zaufać liberałom, iść bardzo nowocześnie. Pojawia się aplauz dla ex księdza, dla dramatu człowieka, który stracił wiarę; jakaś promocja czegoś na przekór innym, na przekór zdrowej polskiej tradycji. Ale jest też i druga tendencja. Tendencja ludzi uciekających pod sztandar źle zrozumianej narodowości, źle zrozumianego narodu, bo naród chrześcijański to naród otwarty na innych, niezamykający się, nie lękający się innych. Cześć narodu popiera jedna partię, a inni popierają drugą, choć obie są niby wyrosłe z korzeni chrześcijańskich. Czy to nie jest zgorszenie, że politycy pochodzący z tego samego obozu głoszący społeczną naukę Kościoła nie pomagają sobie, nie umieją stworzyć wspólnego rządu, bo jedni nie potrafili przegrać a drudzy nie umieją wygrać, a przecież naród zmęczony dotychczasową korupcją ich obdarzył zaufaniem. Niestety zabrakło ludzi gotowych do zaniechania własnych ambicji, do poniesienia ofiar we wspólnej sprawie”.

„Zdrowa polityka to nie jest umiejętność przechytrzania innych, to nie jest winda do wynoszenia na piedestał znaczenia siebie lub swojej partii. Zdrowa, uczciwa polityka to szkoła mądrości, budowania mostów i dróg do innych ludzi, to metoda pracy dla dobra wspólnego, to troska o naród, ojczyznę, to bezinteresowna ofiarność na rzecz innych. A ideałem polityka musi pozostać człowiek, który został obdarzony zaufaniem, ubogaca się doświadczeniem, nabywa umiejętności poruszania się w wielkim świecie, ale ubogi po latach wróci do swego środowiska, tak jak ubogim tam poszedł. Chrystusa i wiary nie można oddestylować od życia i dlatego jestem przekonany o potrzebie podzielenia się dziś słowem troski o Kościół, który żyje w naszej ojczyźnie i cieszy się obecnością różnorodności myśli, podejmowanych inicjatyw charytatywnych, misyjnych, apostolskich czy modlitewnych. Biskupi – Kościół muszą przestrzegać, nauczać, ale nie chcą zamykać ani Tygodnika Liberalnego – chociaż pragnęliby, aby bardziej czuł się zjednoczony z Kościołem i budował wiarę w jedności, we współbrzmieniu, zatroskaniu o wiarę owocującą przez miłość, współczują biednym, słabym ludziom a nie wiarę nastawioną na sensację i nagłaśniającą każdy zły przykład.”

„Biskupi nie chcą też zamykać Radia zakonnego, bo widzą jego wartość w promowaniu modlitwy, w głoszeniu katechezy, w promocji nowych rozwiązań społecznych, nawet w wypracowywaniu dobrej polityki, etycznej, moralnej, opartej na prawdzie. Ale jest różnica między polityką a partyjnością, między zaangażowaniem się w politykę i w promocję partii. Kościół nie może być partyjny, bo musi być otwarty na innych i przestrzega przed zaangażowaniem się zakonnika w to co partyjne. Kościół ma przestrzegać przed niebezpieczeństwami partyjności w Kościele, to jego zadanie, to jego obowiązek. Kościół żyje posłuszeństwem opartym o wiarę. Bez wiary dyscyplina posłuszeństwa będzie musztrą i przemocą, dzięki wierze i łasce przynosi plon obfity.”

cofnij -   4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14   - wcześniejsze

© 2005-2014 Kuria Metropolitalna w Przemyślu