Plac Katedralny 4a · 37-700 Przemyśl · tel. 16 678 66 94 · fax. 16 678 26 74 · kuria@przemyska.pl

Informacje o zmarłych kapłanach


Ks. prał. Stanisław GÓRECKI, zm. 1996

Pochodził z parafii Wiązownica, gdzie urodził się w 4 sierpnia 1909 r. w rodzinie Jana i Marii Welc. Ukończył gimnazjum w Jarosławiu w latach 1919 - 1927. Uprzednio odbył studia prawnicze w Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie Pracował także w sądownictwie, przeżył okupację. Miał 35 lat, gdy wstąpił do Seminarium Duchownego. Było to w lesie brzozowskim pod koniec wojny - 30 listopada 1944 r. Wydawało się, że niełatwo mu będzie włączyć się w rygory życia kleryckiego. Jednak dzięki niezwykłej kulturze ducha i wielkiej szlachetności charakteru zyskał sobie wielki szacunek profesorów naszego Seminarium i kolegów. 19 czerwca 1949 r. z rąk ks. biskupa Franciszka Bardy otrzymał święcenia kapłańskie. Podczas jego prymicji, późniejszy biskup, ks. Stanisław Jakiel powiedział o nim: "Zamienił togę sędziowską na ornat kapłański". Po uzyskaniu święceń kapłańskich bardzo krótko, bo tylko dwa miesiące pracował jako wikariusz w Sieteszy, a następnie został skierowany na studia prawa kościelnego w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Był tam ceniony jako student i kolega przez księży studentów. Został nawet mianowany seniorem księży studentów w konwikcie, co było wielkim wyróżnieniem. Po latach kardynał Gulbinowicz zapamiętał go jako "niskiego wzrostem, ale wielkiego duchem". Po studiach, które ukończył w 1952 r., otrzymując tytuł doktora prawa kanonicznego, zaczął pracować najpierw jako wikariusz w Jasionowie a następnie w Łańcucie. Od r. 1956 był związany z Przemyślem, najpierw przez 7 lat jako ojciec duchowny, a następnie przez 9 lat jako wicerektor. Przez 17 lat uczył kleryków prawa kanonicznego. Był zaangażowany w sądzie duchownym. Najpierw jako wiceoficjał, potem oficjał i sędzia W 1985 r. przestał wprawdzie być oficjałem, ale jako sędzia włączał się w sprawy sądowe niemal do końca życia. Wprawdzie przez 11 ostatnich lat swego życia był emerytem. Dla niego nie był to czas spokoju emeryckiego. Przez cały czas był czymś zajęty. Pracował w Bibliotece Kapitulnej. Przez całe życie promieniował swą wspaniałą osobowością. Był rozmiłowany w Bogu, lubił się modlić. Był wielkim czcicielem Eucharystii i Matki Najświętszej. Bez reszty był oddany Kościołowi odznaczając się przy tym wielkim szacunkiem do przełożonych i umiejętnością współpracy w przełożonymi. Jako przełożony w Seminarium był otwarty na sprawy kleryków. Jako ojciec duchowny dawał im solidną formację duchowo, a jako profesor przekazywał tajniki prawa kościelnego. Promieniował przy tym swoim szlachetnym życiem, miłością Ojczyzny i polskiej literatury. Cytował z pamięci całe długie teksty z literatury, np. z Pana Tadeusza i innych pisarzy i poetów. Sam pisał wiersze i sztuki sceniczne. Rozmiłowany w śpiewie, zwłaszcza w pieśniach maryjnych. Nieraz przytaczał wyjątki pieśni w czasie głoszenia konferencji do alumnów. Był niezwykle pracowity. Piękną cechą jego osobowości była pogoda ducha, dowcip, humor, radość. Brał udział w procesach beatyfikacyjnych siostry Leonii Nastał w Starej Wsi oraz Anny Jenke w Jarosławiu. Był także kuratorem wielu domów zakonnych, pełniąc także obowiązki spowiednika sióstr zakonnych. Chętnie służył z posługą kapłańską. Często chodził do kościoła pw. Trójcy Świętej, zwłaszcza w niedzielne poranki głosząc kazania. Niemal co r. pielgrzymował do Sanktuarium Męki Pańskiej w Kalwarii Pacławskiej. Chętnie podejmował się prowadzenia rozważań przy poszczególnych stacjach Drogi Krzyżowej nie dając się w tym wyręczać. Kochał swoje kapłaństwo. Świadczą o tym słowa zapisane przez niego w testamencie pod datą 31 grudnia 1981 r.: "Przede wszystkim pragnę podziękować Panu Bogu za dar kapłaństwa. Przyszedł mi w późnych latach. Może dzięki temu miałem możność ocenić jego ważność. Starałem się być wdzięczny za tę łaskę przez dobre spełnianie świętych czynności - posłuszeństwo przełożonym, owocne wykorzystanie pozostałych lat życia". Kilkanaście lat później, 6 sierpnia 1993 r. w święto Przemienienia Pańskiego napisał w testamencie: "na resztę życia i na godzinę śmierci oddaję się w zbawcze ręce Chrystusa Pana w opiekę Najświętszej Maryi Panny, świętego Józefa, a także patrona mego, św. Stanisława męczennika. Ufam, iż będą ze mną przy skonaniu i na sądzie Bożym". Pielgrzymował przez 87 lat. Dnia 7 maja 1996 r. w wigilię uroczystości swego Patrona - św. Stanisława ok godziny 16.00 zakończył swoje pielgrzymowanie. Przy jego szpitalnym łóżku obecna była s. Sylwia, służebniczka NMP Niepokalanie Poczętej. [oprac. G. Delmanowicz]

© 2005-2014 Kuria Metropolitalna w Przemyślu