Plac Katedralny 4a · 37-700 Przemyśl · tel. 16 678 66 94 · fax. 16 678 26 74 · kuria@przemyska.pl

Homilia ks. abpa Józefa MICHALIKA
podczas Nieszporów z okazji 750 rocznicy śmierci św. Jacka
Kamień Śląski, 16 czerwca 2007

                Pasterskie zadania (1P 5, 1-4)

Pasterskie zadania, które przypomniał nam przed chwilą św. Piotr tkwią bardzo mocno w biblijnym obrazie dobrych lub złych pasterzy Izraela. Także Pan Jezus skorzystał z treści obrazu znanego współczesnym, że pasterz żyje z owiec, ale troszczy się o nie, przebywa wśród nich i nawiązuje z każdą z nich szczególny kontakt. On je zna i nie szczędzi im ze swego czasu, aż do tego stopnia, że i one nabiorą wrażliwości i zaufania do jego głosu. Rozróżnią go wśród innych nawoływań i pójdą za nim, za tym jednym, za swoim pasterzem. On zresztą troszczy się o pożywne pastwiska, chroni przed niebezpieczeństwami a nawet życie daje za swoje owce.

„Ja jestem dobrym Pasterzem” (J 10, 14) – powie Pan Jezus. I przed nami postawi zadanie naśladowania Go. Na szczęście dysponujemy licznymi przykładami dobrych pasterzy, którzy szczerze i owocnie naśladowali Chrystusa w posłudze pasterskiej.

Jesteśmy dziś w miejscu urodzin wybitnego kapłana, pasterza zatroskanego o swoje owce. Tutaj w Kamieniu Śląskim urodził się Jacek Odrowąż. Zmarł w Krakowie 750 lat temu. Historycy mówią, że był to święty na miarę świętego Wojciecha, który widział czasy współczesne mu, ze stanowiska historii współczesnej. Był dominikaninem i kapłanem Kościoła zatroskanego o wszystkie narody i o każdego człowieka. Dlatego nie szczędził sił i wykazywał niezwykły dynamizm ewangelizacyjny. Zakładał klasztory w Gdańsku i na Łotwie, w Polsce i na Rusi, gdzie widział wielkie zagrożenie od Tatarów i chciał ich wszelkimi sposobami zatrzymać jak najdalej od Polski i Europy. Dlatego szukał sprzymierzeńców pośród Krzyżaków. Niestety bezskutecznie. Tatarzy dwukrotnie przeszli przez nasz kraj niszcząc po drodze wszystko i biorąc w jasyr niewolników. Tatarskie targowisko Kupczaku zamieniło stolicę Chana w prawdziwy dom niewoli dla ludów Europy. Także kijowski Daniel Rurykowicz, Król Rusi (ukoronowany w Drohiczynie) stał się podwładnym Chana. Dramatem Polski, jak i ościennych krajów, już wtedy było zbyt małe zaludnienie w stosunku do zajmowanego obszaru. Wystarczy powiedzieć, że Dzingis-chan dysponował 150 tysięczną armią, podczas gdy rozbita dzielnicowo Polska razem mogła wystawić niespełna 15 tysięcy rycerzy.

poprzednie -   1  2  3  4  5   - następne

© 2005-2014 Kuria Metropolitalna w Przemyślu